Achromat · dwa koloryApochromat · trzyAsfera · jedna zamiast trzechCena · powierzchnie
Rozdział 15 / Wady

Korekcja i jej cena

Każda wada z tej części ma lekarstwo, a każde lekarstwo to dodatkowa soczewka. Dodatkowa soczewka to dwie nowe powierzchnie odbijające — i tu koło się zamyka z Rozdziałem 3.

TL;DR
Zasada · dlaczego nie da się po prostu poprawić

Wady nie znikają, tylko się przesuwają

Po sześciu rozdziałach o wadach nasuwa się pytanie, dlaczego producenci ich po prostu nie usuną. Odpowiedź nie brzmi „bo to drogie” ani „bo jeszcze nie umieją”. Brzmi: bo wielkości, którymi się to robi, są te same dla wszystkich wad naraz.

Konstruktor ma do dyspozycji zaskakująco krótką listę: krzywizny powierzchni, grubości soczewek, odległości między nimi, rodzaje szkła i położenie przysłony. To wszystko. Każda z siedmiu wad zależy od całej tej listy, więc ruch wykonany dla jednej natychmiast przestawia pozostałe sześć.

Najprostszy przykład znasz już z Dodatku A. Achromat kasuje rozjazd barw, ale wymaga soczewek mocniejszych od zestawu — czterdziestotrzymilimetrowej i minus siedemdziesięciosześciomilimetrowej po to, żeby dostać sto milimetrów. Mocniejsze soczewki to mocniej zakrzywione powierzchnie, a mocno zakrzywione powierzchnie wnoszą aberrację sferyczną i komę. Barwy zeszły się kosztem geometrii.

Bilans korekcjijedna dźwignia, siedem wskaźników
POJEDYNCZA SOCZEWKA ACHROMAT O TEJ SAMEJ MOCY chromatyczna sferyczna koma powierzchnie bardzo duża średnia mała 2 prawie zero wyraźnie większa większa 4 — dwa razy więcej Chromatyczna spadła prawie do zera. Zapłaciły za to sferyczna, koma i liczba powierzchni. Kolejny krok korekcji będzie wyglądał tak samo — tylko z innym słupkiem po lewej.
Nie ma ruchu, który obniża wszystkie słupki naraz. Jest wybór, który z nich ma być niski.

Ten obrazek powtarza się na każdym poziomie. Skorygujesz sferyczną — urośnie koma. Wyprostujesz pole — pojawi się astygmatyzm. Zbijesz dystorsję symetrią — stracisz swobodę w rozmieszczeniu grup. Optyka jest dziedziną o stałej sumie, w której projektowanie polega na decydowaniu, gdzie tę sumę ulokować.

Narzędzia · cztery dźwignie i ich rachunki

Czym się to robi i ile kosztuje

Dźwigni jest cztery i każda ma inny profil ceny. Warto je znać razem, bo to one tłumaczą, dlaczego dwa obiektywy o tej samej ogniskowej i jasności potrafią wyglądać zupełnie inaczej — i dlaczego kosztują dziesięciokrotnie różnie.

DźwigniaCo poprawiaCzym się płaciWidać w obrazie jako
Więcej soczewekwszystko po trochupowierzchnie, masa, cenaflara, niższy kontrast
Szkło ED / fluorytchromatycznąkoszt, kruchość, ruch cieplnynic — i o to chodzi
Asferasferyczną, dystorsjękoszt szlifucebulki w bokeh
Symetria wokół przysłonydystorsję, komę, TCAzakaz retrofokusanic — ale ogranicza konstrukcję

Kolumna ostatnia jest tą, która dotyczy artysty najbardziej: dwie z czterech dźwigni zostawiają w obrazie ślad, po którym da się je rozpoznać.

Symetria jest wśród nich wyjątkiem, bo nie kosztuje ani grosza, ani grama — i dlatego konstruktorzy sięgają po nią pierwszą. Układ symetryczny względem przysłony kasuje naraz dystorsję, komę i chromatyczną poprzeczną, o czym była mowa w Rozdziale 13. Kosztuje za to swobodę: nie da się jej pogodzić z retrofokusem, który jest niezbędny wszędzie tam, gdzie za obiektywem musi zostać miejsce na lustro albo migawkę. Stąd prosta reguła: im bardziej konstrukcja odchodzi od symetrii, tym więcej pozostałych dźwigni musi użyć.

Szkło specjalne jest z kolei dźwignią najczystszą i najdroższą naraz. Nie zostawia w obrazie żadnego śladu poza brakiem wady — i właśnie dlatego trudno je docenić, patrząc na zdjęcia. Cena bywa jednak dotkliwa poza optyką: fluoryt jest miękki, wrażliwy na wilgoć i ma rozszerzalność cieplną kilkukrotnie większą od szkła, więc obiektyw z nim trzeba przeliczyć na cały zakres temperatur planu.

Asfera jest dźwignią najskuteczniejszą: jedna powierzchnia o odpowiednio dobranym kształcie potrafi zastąpić dwie albo trzy soczewki sferyczne, a więc odjąć od układu cztery czy sześć powierzchni naraz. Zysk jest podwójny — mniej wad i mniej granic odbijających. Cena leży poza optyką, w wytwarzaniu, i została opisana w bloku „Zaawansowane" w Rozdziale 11. W obrazie zostawia jeden ślad: koncentryczne prążki w nieostrych światłach, czyli cebulki z Dodatku AF.

Warto zauważyć, że żadna z tych czterech dźwigni nie działa na wszystkie wady. Dlatego realna konstrukcja używa wszystkich czterech naraz, w proporcjach zależnych od tego, co ma być dobre — i dlatego porównywanie obiektywów jedną liczbą jest bez sensu. Miarą, która próbuje ująć to uczciwie, jest MTF, opisany w Dodatku H; i on jednak mierzy tylko jedną z siedmiu rzeczy, o które tu chodzi.

Ile dokładnie wynoszą rozjazdy, które te dźwignie mają zbić — Dodatek AG. Mechanika samej korekcji sferycznej — Dodatek F.

Rachunek · koło zamyka się na Rozdziale 3

Każde lekarstwo to dwie nowe powierzchnie

Najczęściej używana dźwignia jest zarazem najprostsza: dołożyć soczewkę. Rozłożenie tej samej mocy na więcej powierzchni zmniejsza kąty na każdej z nich, a mniejsze kąty to mniej wszystkich wad naraz. Działa i dlatego konstrukcje puchną.

Rachunek za to wystawia Rozdział 3. Każda soczewka to dwie nowe granice szkła i powietrza, a każda taka granica odbija — nawet z najlepszą powłoką. Konsekwencje są trzy i wszystkie rosną szybciej niż liczba soczewek.

Cena rozbudowytrzy skutki, trzy różne tempa
4710 131619 liczba soczewek przepuszczalność · liniowo w dół masa · liniowo w górę możliwe ghosty · kwadratowo Skala pionowa umowna — chodzi o tempo, nie o wartości. 190 par 703 pary
Dwie pierwsze krzywe rosną liniowo i da się je znieść. Trzecia rośnie kwadratowo — i to ona wyznacza granicę rozbudowy.

Liczba możliwych ghostów jest liczbą par powierzchni, więc rośnie z kwadratem ich liczby. Dziesięć soczewek to dwadzieścia powierzchni i sto dziewięćdziesiąt par; dziewiętnaście soczewek to trzydzieści osiem powierzchni i siedemset trzy pary. Przejście od zoomu przeciętnego do rozbudowanego prawie czterokrotnie zwiększa liczbę dróg, którymi światło może zabłądzić.

Konstruktorzy mają na to jedną eleganckę odpowiedź: sklejanie. Dwie soczewki połączone kitem o współczynniku pośrednim tracą granicę ze szkła na powietrze, a zyskują granicę szkła ze szkłem — na której skok współczynnika jest kilkadziesiąt razy mniejszy. Dla pary kron i flint sklejenie zamienia dwie powierzchnie po kilka procent na jedną, która odbija koło sześciu setnych procenta.

Sklejka kontra rozdzieloneten sam achromat, dwie granice mniej
ROZDZIELONE · 4 granice SKLEJONE · 2 granice + kit 1,3%1,3% 1,3%1,3% razem 5,2% zawrócone 1,3%1,3% 0,06% razem 2,7% zawrócone
Granica wewnętrzna nie znika — staje się czterdzieści razy słabsza, bo po obu jej stronach współczynniki są niemal równe.
Ile daje sklejenie achromatu

rozdzielone dwie granice ze szkłem, z powłoką po 1,3% → 2,6%

sklejone BK7 z kitem: ((1,517−1,55)/3,067)² = 0,012%

kit z F2: ((1,55−1,620)/3,170)² = 0,049%

razem 0,012 + 0,049 = 0,06%

Czterdziestokrotnie mniej odbicia, i to bez żadnej powłoki. Dlatego achromaty skleja się, kiedy tylko konstrukcja na to pozwala. Cena jest materiałowa, nie optyczna: oba szkła muszą mieć zbliżoną rozszerzalność cieplną, kit z czasem żółknie, a przy dużych średnicach sklejenie przestaje wytrzymywać naprężenia — i stąd biorą się rozdzielone odpowiedniki tych samych układów w obiektywach dużych i jasnych.

W CG · po co ci wiedza o cenie

Co z tego widzi artysta

Wszystko powyżej jest opowieścią o konstruowaniu, a nie o obrazie. Ma jednak trzy przełożenia, które wracają przy każdym ujęciu z materiałem.

Pierwsze: poziom korekcji jest datą. Obiektyw, który przy pełnym otworze ma wyraźną poświatę, magentowo-zieloną obwódkę i miękkie rogi, nie jest zepsuty — jest po prostu sprzed epoki asfer i szkieł ED. Rozpoznanie tego zestawu objawów mówi ci o materiale więcej niż metryczka, bo metryczka bywa niekompletna, a obraz nie kłamie.

Dwa zestawy objawówta sama ogniskowa, pół wieku różnicy
BEZ ASFER I SZKIEŁ ED Z ASFERĄ I ED poświata przy pełnym otworze obwódka magenta / zieleń miękkie rogi cebulki w bokeh bokeh o wyraźnym znaku tak tak tak nie tak nie nie nie tak nie Żadna kolumna nie jest pusta. Zmienia się nie liczba śladów, tylko to, które z nich zostają.
Cebulki są jedynym objawem, który pojawia się wraz z lepszą korekcją — bo bierze się z narzędzia, a nie z wady.

Warto przy tym zauważyć, że prawa kolumna nie jest pusta. Nowoczesna konstrukcja też zostawia podpis, tylko innego rodzaju: cebulki w bokeh są śladem asfery, czyli śladem narzędzia korekcji, a nie wady. To odwrócenie jest charakterystyczne dla ostatnich dekad — coraz częściej rozpoznaje się obiektyw nie po tym, czego nie poprawił, ale po tym, czym poprawiał.

Drugie: korekcja i charakter to ta sama oś. Wszystko, co w tym rozdziale nazywa się ceną, jest zarazem tym, co wypożyczalnie sprzedają dziś jako „look”. Nie ma obiektywu jednocześnie czystego i charakterystycznego — te dwie rzeczy są dwoma końcami tej samej suwaki, i dlatego wybór szkła na plan jest wyborem, ile wady się kupuje.

Trzecie dotyczy renderu i jest najbardziej praktyczne. Wirtualna kamera jest układem skorygowanym doskonale i za darmo — bez powierzchni, bez masy, bez ghostów. Nie ma w niej żadnej z siedmiu wad, więc nie ma też niczego, co czytamy jako obecność szkła. To jest dokładnie ten powód, dla którego czysty render wygląda na render, i dlatego cała Część VII polega na świadomym dokładaniu z powrotem tego, za co konstruktorzy przez sto lat płacili, żeby usunąć.

Z praktyki

Licz soczewki po flarze, nie po metryczce. Sznur ghostów widoczny przy silnym świetle w kadrze mówi o liczbie powierzchni więcej niż dane producenta — bo liczy tylko te powierzchnie, które faktycznie odbijają w stronę matrycy. Długi, gęsty sznur to konstrukcja rozbudowana, czyli najprawdopodobniej zoom.

Zestaw objawów zdradza epokę szkła. Poświata przy pełnym otworze plus magentowo-zielona obwódka plus miękkie rogi to konstrukcja bez asfer i bez szkieł ED. Czysty obraz przy pełnym otworze plus cebulki w bokeh to odwrotnie — nowoczesna, z asferą. Dwa zestawy, dwie epoki, i oba widać na jednym kadrze z jasnym tłem.

Nie dokładaj wad pojedynczo. Realny obiektyw ma je w powiązanym zestawie, bo wszystkie wynikają z jednej konstrukcji. Element CG z dołożoną samą aberracją chromatyczną, ale idealnie ostrymi rogami i płaskim bokeh, wygląda gorzej niż element bez żadnej — bo zestaw jest niespójny i oko to wyłapuje, nie umiejąc nazwać.

Słowniczek
achromat
Układ sprowadzający do wspólnego ogniska dwie barwy. Standard od dwustu lat, zostawia widmo wtórne.
apochromat (APO)
Układ sprowadzający trzy barwy. Wymaga trzeciego szkła o nietypowej charakterystyce — fluorytu albo ED.
szkło ED / UD / LD
Szkło o niskiej dyspersji, czyli wysokiej liczbie Abbego przy przyzwoitym współczynniku załamania. Oznaczenia są handlowe, nie normatywne.
sklejka (dublet klejony)
Dwie soczewki połączone kitem. Zamienia dwie granice ze szkła na powietrze na jedną granicę szkła ze szkłem, o odbiciu kilkadziesiąt razy mniejszym.
widmo wtórne
Resztka rozjazdu barw w achromacie. To ono odpowiada za obwódki z Rozdziału 14.
Idź głębiej
Dodatek H — MTF: co naprawdę mierzy wykres ostrości Dodatek AG — Aberracja chromatyczna w liczbach