W terenieNa telefonBez internetuPatrz w górę
W terenie

Kalendarz nieba

Co i kiedy da się zobaczyć w Polsce, miesiąc po miesiącu. Od chmur srebrzystych w czerwcu po słupy świetlne w styczniu.

Jak używać
Zegar roku

Trzy rzeczy zmieniające się przez cały rok

Zanim przejdziemy do miesięcy, warto zobaczyć trzy krzywe, z których wynika prawie wszystko poniżej. Nie są niezależne — wszystkie trzy to skutki jednego faktu: nachylenia osi Ziemi.

Środkowa Polska, 52°Ngodziny i długości
IIIIIIIV VVIVIIVIII IXXXIXII długość dnia 16 h 45 min7 h 40 min długość zmierzchu ok. 2 h ok. 1 h 40 min wysokość Słońca w południe 61°14°
Kluczowa jest krzywa cyjanowa. Długość dnia zmienia się dwukrotnie, ale długość zmierzchu — czyli okna, w którym niebo jest najciekawsze — tylko o jedną trzecią, i to inaczej rozłożoną. W czerwcu zmierzch prawie nie chce się skończyć, w grudniu ledwie zdąży się zacząć.
Miesiąc po miesiącu

Kalendarz

Styczeń
  • cały dzień — Halo 22°. Zima to najlepszy sezon na zjawiska lodowe. Słońce stoi nisko, powietrze jest zimne aż do ziemi, a Cirrostratus częsty. Warto wyrobić sobie odruch zasłaniania Słońca kciukiem przy każdym wyjściu — halo widuje się kilkanaście razy w roku, ale tylko wtedy, gdy się patrzy. → R.20
  • mroźne poranki — Słupy świetlne. Nad latarniami i światłami miasta, przy temperaturze poniżej −10°C. Pionowe kolumny światła z płasko unoszących się kryształków. Miejskie, nie astronomiczne — najlepiej widoczne z okna.
  • ok. 15:45 — Najkrótsze użyteczne popołudnie w roku. Zachód wypada tak wcześnie, że złota godzina i tak jest w środku dnia pracy. Za to zmierzch trwa niecałe 1 h 40 min i wszystko dzieje się szybko.
  • po opadach śniegu — Niebieskie cienie na śniegu. Najczystszy dowód, że cienie na dworze są oświetlone niebem, a niebo jest niebieskie. Na trawie tego nie widać, bo trawa jest zielona. → R.5
Luty
  • cały miesiąc — Szczyt sezonu na halo i słońca poboczne. Ta sama pogoda co w styczniu, ale dzień jest już o półtorej godziny dłuższy, więc szans jest więcej.
  • przy bezchmurnym niebie — Najgłębszy błękit w roku. Zimne powietrze mieści mało pary wodnej, a zimą jest mniej aerozoli z roślinności. Niebo bywa w lutym ciemniejsze i bardziej nasycone niż kiedykolwiek latem. → R.5
  • 17:00–17:30 — Pierwsze zachody po godzinach pracy. Praktyczny początek sezonu fotograficznego.
Marzec
  • ok. 20 marca — Równonoc. Jedyne dwa dni w roku, gdy Słońce wschodzi dokładnie na wschodzie i zachodzi dokładnie na zachodzie. Dobry moment, żeby raz na zawsze sprawdzić, gdzie w naszej okolicy jest który kierunek świata.
  • popołudniami — Powrót Cumulusów. Pierwsze chmury pięknej pogody od jesieni. Słońce znów grzeje ziemię na tyle, żeby ruszyła termika. Płaskie dna na jednej wysokości. → R.17
  • przełom marca i kwietnia — Pierwsze burze. Zwykle chłodne, niskie, z gradem drobnym jak kasza. Krótkie i gwałtowne.
Kwiecień
  • po przelotnym deszczu — Najlepsza tęcza w roku. Kwiecień daje idealny układ: przelotne opady z osobnych chmur, a między nimi Słońce nisko nad horyzontem. Trzeba stać tyłem do Słońca i patrzeć w stronę odchodzącego deszczu. → R.19
  • rano — Altocumulus castellanus. Kwiecień i maj to sezon na wieżyczki: jeśli rano widać je na średnim piętrze, po południu bardzo prawdopodobna burza. → R.15
  • bezchmurne wieczory — Cień Ziemi na wschodzie. Ciemnoszary pas tuż nad wschodnim horyzontem, nad nim różowy pas Wenus. Widoczny przez ok. 20 minut po zachodzie. Wiosną najczystszy, bo powietrze jest jeszcze zimowo przejrzyste. → R.7
Maj
  • popołudnia — Początek prawdziwego sezonu burzowego. Ziemia jest już ciepła, a w górze zalega jeszcze zimne powietrze. Ta różnica napędza najbardziej spektakularne Cumulonimbusy w roku.
  • wieczory — Kowadła oświetlone od dołu. Burza 50 km dalej, oświetlona zachodzącym Słońcem, jest jednym z najefektowniejszych widoków w polskim niebie — i całkowicie bezpiecznym z tej odległości. → R.23
  • koniec maja — Zaczyna się okno na chmury srebrzyste. Bardzo wcześnie, ale pierwsze zdarzenia notuje się już pod koniec miesiąca.
Czerwiec
  • 23:00–01:00 — Chmury srebrzyste. Rzecz nie do zobaczenia w żadnym innym miesiącu poza lipcem. Świecące niebiesko-srebrne włókna nisko nad północnym horyzontem, gdy reszta nieba jest już ciemna. To najwyższe chmury w atmosferze — 82 km — i widać je tylko dlatego, że Słońce, głęboko pod naszym horyzontem, wciąż je oświetla. → Dodatek Q
  • przez całą noc — Niebo nie robi się całkiem ciemne. W północnej Polsce zmierzch żeglarski trwa aż do świtu — przez trzy tygodnie nie ma prawdziwej nocy.
  • ok. 21 czerwca — Przesilenie. Słońce zachodzi najbardziej na północny zachód w całym roku. Warto zapamiętać ten punkt na horyzoncie: przez resztę roku zachody będą już tylko wracać na południe.
Lipiec
  • 23:00–01:00 — Szczyt sezonu chmur srebrzystych. Statystycznie najlepszy miesiąc. Patrzymy na północ, między 10° a 20° nad horyzontem, mniej więcej 1,5–2 godziny po zachodzie.
  • upalne popołudnia — Superkomórki. Najgroźniejsze polskie burze przypadają na lipiec i sierpień. Sygnał ostrzegawczy widoczny gołym okiem: chmura, która przestaje wyglądać jak jeden kalafior, a zaczyna jak obracająca się góra. → R.24
  • po burzy, przed zachodem — Mammatus. Workowate wybrzuszenia pod kowadłem odchodzącej burzy, podświetlone z boku. Trwają kilkanaście minut. → R.18
Sierpień
  • 11–13 sierpnia — Perseidy. Nie chmury i nie optyka atmosfery, ale najlepszy w roku pretekst, żeby spędzić noc pod niebem. Przy okazji: bezchmurna sierpniowa noc to dobra okazja do zobaczenia, jak nisko nad horyzontem gaśnie zodiakalne światło.
  • poranki — Powrót mgieł. Noce robią się chłodne, dni jeszcze gorące — powietrze przy ziemi schładza się nocą poniżej punktu rosy. Mgła radiacyjna nad łąkami o świcie, znikająca w godzinę po wschodzie. → Dodatek O
  • zachody — Najbardziej czerwone zachody sezonu. Powietrze jest o tej porze roku najbardziej zapylone: pyłki, kurz z pól, dym. Więcej aerozoli to mniej błękitu i głębsza czerwień. Liczy się też skład: kurz z domieszką rdzy sam zjada błękit, a sadza z dymu — wszystkie barwy, więc zachód w dymie bywa ciemniejszy i bardziej brunatny. → R.6, R.3
Wrzesień
  • ok. 23 września — Równonoc jesienna. Od teraz zmierzchy będą się skracać najszybciej w całym roku — w okolicach równonocy dzień ubywa o niecałe 4 minuty dziennie.
  • cały miesiąc — Najlepszy miesiąc na fotografię nieba. Powietrze już się przeczyściło po lecie, ale chmur jest jeszcze dużo i są zróżnicowane. Do tego złota godzina wypada o rozsądnej porze. → Dodatek X
  • wieczory — Fale Kelvina-Helmholtza. Rząd załamujących się fal na brzegu chmury, jak morskie bałwany. Trwają 2–5 minut, więc widzi je ten, kto akurat patrzył. Jesień daje na nie największe szanse, bo warstwy powietrza o różnych prędkościach są wtedy najwyraźniej rozdzielone.
Październik
  • poranki — Szczyt sezonu mgieł. Długie noce i wciąż ciepła ziemia. Mgła w dolinach o świcie, widziana z góry, jest zresztą najlepszym możliwym dowodem, że mgła to po prostu Stratus, który usiadł. → R.16
  • ok. 18:00 — Ostatni miesiąc z zachodem po pracy. Po zmianie czasu w ostatni weekend października zachód przeskakuje na 16:30.
  • bezchmurne noce — Pierwsze przymrozki i szron. Szron nie jest zamarzniętą rosą — to para wodna, która pominęła stan ciekły. Widać to po kryształkach: rosa zamarznięta daje kulki, szron igiełki. → R.9
Listopad
  • tygodniami — Stratus i Stratocumulus, dzień po dniu. To nie jest zła pogoda przez przypadek: nad Polską zalega wtedy wilgotne powietrze pod warstwą inwersji, której nie ma co przebić. Chmura niska zamyka niebo i nie ma czym jej rozbić — Słońce jest już za słabe. → R.16
  • rzadkie przejaśnienia — Najkrótsza złota godzina w roku, i najdłuższa. Paradoks: Słońce jest tak nisko, że praktycznie cały dzień ma barwę złotej godziny — ale jeśli chmury się nie rozejdą, nie zobaczymy jej wcale.
  • w górach — Powyżej inwersji. Listopad to najlepszy miesiąc, żeby wyjechać ponad chmury. Morze Stratocumulusa w dolinach i czyste, granatowe niebo powyżej.
Grudzień
  • ok. 21 grudnia — Przesilenie zimowe. Słońce w południe na wysokości zaledwie 14° — niżej, niż stoi latem o siódmej rano. Stąd długie cienie przez cały dzień.
  • 15:20–16:30 — Błękitna godzina o rozsądnej porze. Jedyny miesiąc, w którym cały cykl zachodu i błękitnej godziny mieści się przed kolacją. → R.7
  • mroźne, wilgotne dni — Mgła lodowa i pył diamentowy. Poniżej −15°C zawieszone w powietrzu kryształki iskrzą w słońcu jak zawiesina brokatu. W Polsce rzadkie, ale zdarza się na wschodzie i w kotlinach górskich.
Jedna rzecz warta zapamiętania z całego kalendarza

Chmury srebrzyste w czerwcu i lipcu. Wszystko inne w tej tabeli prędzej czy później się powtórzy — halo w każdą zimę, tęcza po każdym przelotnym deszczu. Chmury srebrzyste mają okno długie na sześć tygodni w roku, wymagają bezchmurnej północnej strony nieba około północy i nie zdarzają się co noc. Kto przegapi lipiec, czeka rok.

Praktycznie: warto w czerwcu i lipcu wyrobić sobie odruch spojrzenia na północ przed pójściem spać. To kosztuje dziesięć sekund, a jest jedyną drogą do zobaczenia chmury, która unosi się trzy razy wyżej niż przelatują samoloty i świeci, gdy reszta nieba jest już ciemna.