1/f = 1/s + 1/s′Ogniskowa · mmPłaszczyzny · dwieWęzeł · punkt obrotu
Rozdział 4 / Światło

Soczewka cienka i co znaczy „pięćdziesiątka”

Ogniskowa to nie długość obiektywu ani odległość do matrycy. To liczba mówiąca, gdzie zbiegną się promienie z nieskończoności — i wszystko inne z niej wynika.

TL;DR
Definicja · skąd ta liczba

Co dokładnie znaczy „pięćdziesiąt milimetrów”

Weź soczewkę skupiającą i skieruj ją na coś bardzo odległego — na Księżyc, na latarnię na końcu ulicy. Promienie stamtąd przychodzą praktycznie równolegle, bo źródło jest tak daleko, że rozbieżność wiązki zdążyła zniknąć. Soczewka zbierze je w jednym punkcie za sobą. Odległość od soczewki do tego punktu to ogniskowa i to jest cała definicja.

Wynika z niej kilka rzeczy, które warto od razu ustawić na swoim miejscu, bo są źródłem nieporozumień:

Obraz konstruuje się trzema promieniami, z których każdy słucha jednej reguły. Ta konstrukcja jest podstawą praktycznie każdego diagramu w tej książce, więc warto ją mieć w palcach:

Konstrukcja obrazutrzy promienie, trzy reguły
F F′ przedmiot obraz 1 · równoległy → przez F′ 2 · przez środek → prosto 3 · przez F → równoległy Obraz jest tam, gdzie promienie znów się spotykają — odwrócony i po drugiej stronie.
Trzy promienie wystarczą, choć w rzeczywistości bierze udział cała wiązka. Wybieramy te trzy, bo dla nich reguła jest natychmiastowa.
Równanie · jedno na wszystko

Gdzie powstaje obraz

Konstrukcja graficzna jest ładna, ale liczby daje wzór. Wiąże trzy wielkości: odległość przedmiotu od soczewki, odległość obrazu i ogniskową.

1 / f = 1 / s + 1 / s′ f — ogniskowa, s — odległość przedmiotu, s′ — odległość obrazu. Wszystkie trzy w tych samych jednostkach. Dla s dążącego do nieskończoności 1/s znika i zostaje s′ = f — czyli definicja z poprzedniej sekcji.

Praktyczna treść tego wzoru jest jedna: im bliżej jest przedmiot, tym dalej za soczewką powstaje jego obraz. A skoro matryca stoi w miejscu, to żeby obraz na nią trafił, obiektyw musi się od niej odsunąć. To jest cała mechanika ostrzenia — pierścień ostrości przesuwa szkło do przodu, i nic poza tym.

Przesuń suwak i zobacz, jak to wygląda w liczbach. Zwróć uwagę na dwie rzeczy: przy dużych odległościach obraz prawie nie drgnie, a przy małych ucieka gwałtownie. Dlatego pierścień ostrości ma na skali stłoczone metry od pięciu do nieskończoności, a rozciągnięte centymetry przy końcu bliskim.

Równanie soczewkif = 50 mm
2,0 m
50,052,555,057,560,0 s′ [mm] 0,1 m1 m10 m odległość przedmiotu (skala logarytmiczna) granica: s′ = f
Przy 2,0 m obraz powstaje 51,3 mm za soczewką — 1,3 mm dalej niż dla nieskończoności. Powiększenie 0,026×.

Ten sam wzór tłumaczy, dlaczego makrofotografia jest trudna mechanicznie. Żeby uzyskać powiększenie 1:1, obraz musi powstać w odległości dwóch ogniskowych — czyli obiektyw 50 mm trzeba odsunąć od matrycy o całe pięćdziesiąt milimetrów ponad normę. Stąd biorą się długie tubusy makro, pierścienie pośrednie i utrata światła, którą policzymy w Rozdziale 6. Ta sama arytmetyka wyjaśnia, dlaczego obiektyw makro ustawiony na nieskończoność zachowuje się jak zwykła stałka i dopiero przy bliskiej ostrości zaczyna być drogi w świetle.

Trzy sposoby ostrzenia, trzy różne skutki uboczne

Skoro ostrzenie polega na zmianie odległości między szkłem a matrycą, konstruktor ma kilka sposobów, żeby to osiągnąć — i każdy zostawia w obrazie inny ślad.

Ostrzenie całym układem to metoda najstarsza i najprostsza: cały blok soczewek wyjeżdża do przodu na gwincie. Ogniskowa nie zmienia się wcale, więc obraz jest optycznie identyczny; zmienia się tylko odległość, a wraz z nią powiększenie. Skutek uboczny: przy ostrzeniu z bliska kadr zauważalnie się zawęża, bo obraz powstaje dalej i wycinek matrycy odpowiada mniejszemu kątowi. To jest klasyczny oddech, i w tej metodzie jest nieunikniony.

Ostrzenie wewnętrzne przesuwa tylko jedną grupę w środku układu. Tubus nie zmienia długości, przednia soczewka się nie kręci (co ma znaczenie przy filtrze polaryzacyjnym), a autofokus działa szybciej, bo rusza mniejszą masę. Cena: przesunięcie grupy wewnętrznej zmienia efektywną ogniskową, zwykle skracając ją przy bliskiej ostrości. Oddech bywa tu silniejszy niż przy ostrzeniu całym układem, a nie słabszy — wbrew intuicji.

Ostrzenie tylną grupą to wariant pośredni, popularny w tanich zoomach. Najlżejszy mechanicznie, ale najbardziej podatny na zmianę charakterystyki aberracji z odległością — obiektyw potrafi być ostry na nieskończoność i wyraźnie słabszy z bliska, albo odwrotnie.

Obiektywy kinowe są zwykle ostrzone całym układem właśnie dlatego, że jego skutek uboczny jest przewidywalny i powtarzalny. Operator wolałby oddech, który da się zmierzyć i zaplanować, niż mniejszy oddech o nieprzewidywalnym przebiegu.

Oddech obiektywu z liczbami i jego konsekwencje dla trackingu — Rozdział 32.

Powiększenie liczy się przy okazji, jednym ilorazem:

m = − s′ / s m — powiększenie liniowe. Znak minus oznacza, że obraz jest odwrócony; jego wartość bezwzględna mówi, ile razy obraz jest mniejszy (m < 1) albo większy (m > 1) od przedmiotu.

Zostaje pytanie, od czego właściwie mierzy się te odległości, skoro prawdziwy obiektyw ma kilkanaście soczewek rozłożonych na kilkunastu centymetrach. Odpowiedź optyki jest zaskakująco łaskawa: dowolnie złożony układ da się zastąpić dwiema umownymi płaszczyznami, zwanymi głównymi, i względem nich wszystkie powyższe wzory obowiązują bez zmian. Ogniskową mierzy się od tylnej z nich — nie od przedniej soczewki i nie od bagnetu.

Te płaszczyzny nie muszą leżeć wewnątrz obiektywu. Przesunięcie ich do przodu daje tubus krótszy od ogniskowej i tak działa teleobiektyw; przesunięcie do tyłu daje tubus dłuższy i tak działa retrofokus, potrzebny wszędzie tam, gdzie za obiektywem musi się zmieścić lustro albo migawka. Cała reszta tej książki może o nich zapomnieć — poza jednym miejscem, do którego przechodzimy zaraz.

Konstrukcja płaszczyzn głównych, punkty węzłowe i sposób zmierzenia ogniskowej obiektywu bez danych producenta — Dodatek C.

Punkt obrotu · gdzie kamera naprawdę stoi

Punkt węzłowy, czyli wokół czego kręcić

Z płaszczyzn głównych wynika jeszcze jedna wielkość, o którą potyka się każdy, kto składał panoramę albo dopasowywał wirtualną kamerę do plate'u. Pytanie brzmi: gdzie właściwie jest kamera?

Nie na bagnecie, nie na matrycy i nie na gwincie statywu. Z punktu widzenia perspektywy kamera jest tam, gdzie leży źrenica wejściowa — pozorny obraz przysłony widziany od przodu. Obróć obiektyw wokół tego punktu, a wzajemne położenie bliskich i dalekich obiektów w kadrze nie drgnie. Obróć wokół dowolnego innego, a bliskie przesuną się względem dalekich i sklejenie panoramy przestanie się zgadzać.

W literaturze fotograficznej punkt ten bywa nazywany „punktem nodalnym”, co jest pomyłką utrwaloną przez dekady — punkty węzłowe to co innego i leżą gdzie indziej. Poprawna nazwa to punkt bezparalaksowy, i to on jest odpowiedzią na pytanie, gdzie postawić wirtualną kamerę w scenie 3D, żeby zgadzała się z realną. Sama źrenica wejściowa dostaje osobny rozdział, bo wynika z niej znacznie więcej — Rozdział 7.

Punkt bezparalaksowyobrót wokół źrenicy kontra wokół statywu
OBRÓT WOKÓŁ ŹRENICY · paralaksa zerowa OBRÓT WOKÓŁ STATYWU · bliskie ucieka źrenica bliski daleki Oba obiekty leżą na tym samym promieniu — obrót nie zmienia ich wzajemnego położenia. gwint statywu Źrenica zatoczyła łuk, więc bliski obiekt przesunął się względem dalekiego.
Ta sama różnica decyduje o tym, czy panorama się sklei i czy wirtualna kamera trafi w plate.
W CG · milimetry bez kontekstu nic nie znaczą

Ogniskowa, format i pole widzenia

W rendererze wpisujesz w kamerę „50 mm” i dostajesz kadr. Ale sama ogniskowa nie mówi jeszcze, ile świata widać — decyduje o tym dopiero jej stosunek do rozmiaru matrycy. Ta sama pięćdziesiątka na Super 35 daje kadr wyraźnie ciaśniejszy niż na pełnej klatce, a na formacie 65 mm — znacznie szerszy.

FOV = 2 · arctan( d / (2 · f) ) FOV — pole widzenia w stopniach, d — wymiar matrycy (szerokość, wysokość albo przekątna — trzeba wiedzieć który), f — ogniskowa. Ważne dla ostrości na nieskończoność; przy bliskiej ostrości kadr się nieco zawęża, i to jest oddech obiektywu z Rozdziału 32.
Ogniskowa a pole widzeniatrzy formaty
50 mm
0°30°60°90°120° 12100200 mm ogniskowa 65 mm · 54,1 mm szer. pełna klatka · 36,0 mm Super 35 · 24,9 mm
50 mm daje 28,0° na S35, 39,6° na pełnej klatce i 56,8° na 65 mm.

Stąd bierze się cały bałagan z „ekwiwalentami”. Zdanie „to jest jak trzydziestka piątka na pełnej klatce” znaczy tylko tyle, że kadr jest podobny — nie że obraz jest taki sam. Głębia ostrości, kompresja rysunku i skala aberracji zależą od rzeczywistej ogniskowej i rzeczywistej średnicy źrenicy, a nie od ekwiwalentu. Wrócimy do tego z liczbami w Rozdziale 5 i w Dodatku AA.

Praktyczna pułapka przy dopasowywaniu kamery: renderer musi znać rozmiar matrycy, a domyślna wartość rzadko odpowiada kamerze, którą kręcono plate. Wpisanie ogniskowej z metryki zdjęciowej do kamery ustawionej na inny format daje kadr niezgodny z materiałem, i to niezgodny w sposób, którego nie da się naprawić przesunięciem kamery — bo zmienia się perspektywa, nie tylko wycinek.

Warto też wiedzieć, że renderery nazywają ten sam parametr na kilka sposobów i nie wszystkie znaczą to samo. „Sensor width” to zwykle szerokość w milimetrach i o to nam chodzi. „Film aperture” w starszych narzędziach bywa podawane w calach, co przy przepisywaniu z metryki daje błąd o czynnik 25,4. A „aperture” bez przymiotnika oznacza w połowie programów rozmiar matrycy, a w drugiej połowie przysłonę — sprawdzenie, która to wersja, zajmuje dziesięć sekund i oszczędza godzinę zastanawiania się, dlaczego kadr nie siada.

Drugą pułapką jest niezgodność między matrycą a kadrem. Kamera rejestruje pełną powierzchnię sensora, ale montaż i finalny kadr bywają z niej wycięte — inaczej dla 2.39, inaczej dla 1.85, jeszcze inaczej przy zapasie na stabilizację. Renderer trzeba ustawić na rzeczywisty wymiar rejestrowany, a kadrowanie zrobić dopiero potem, tak jak zrobiono to z materiałem. Ustawienie od razu wymiaru finalnego kadru daje pole widzenia zgodne pozornie, a niezgodne w perspektywie — i błąd ten ujawnia się dopiero wtedy, gdy w ujęciu pojawi się ruch kamery.

Z praktyki

Ustaw rozmiar matrycy, zanim ustawisz ogniskową. W każdym rendererze kamera ma pole „sensor size”, „film back” albo „aperture” (mylące, bo nie chodzi o przysłonę). Dopóki nie zgadza się z kamerą, z której pochodzi plate, ogniskowa jest liczbą bez znaczenia. Kolejność jest zawsze ta sama: format, potem ogniskowa, potem pozycja.

Nie ufaj liczbie na tubusie co do milimetra. Oznaczenia obiektywów są zaokrąglane i marketingowane — „50 mm” bywa w rzeczywistości 51,6 mm, a zoomy potrafią odbiegać znacznie mocniej na krańcach zakresu. Przy dokładnym dopasowaniu do plate'u ogniskową wyznacza się z materiału, siatką albo trackerem, a nie odczytuje z pierścienia.

Wirtualna kamera obraca się wokół źrenicy wejściowej, nie wokół węzła origin. Jeśli twoja kamera w scenie ma pivot na matrycy albo na środku bryły, panoramowanie wprowadzi paralaksę, której w plate nie ma. Przy statycznym ujęciu to bez znaczenia; przy panoramie albo przy odtwarzaniu ruchu głowicy — decyduje o tym, czy tracking się utrzyma.

Słowniczek
ogniskowa (f)
Odległość, po której układ skupia promienie przychodzące z nieskończoności — mierzona od tylnej płaszczyzny głównej, nie od przedniej soczewki.
ognisko
Punkt, w którym te promienie się spotykają. Każdy układ ma dwa: przednie i tylne.
równanie soczewki
1/f = 1/s + 1/s′. Wiąże odległość przedmiotu, obrazu i ogniskową. Podstawa mechaniki ostrzenia.
powiększenie (m)
Stosunek rozmiaru obrazu do rozmiaru przedmiotu, równy −s′/s. Znak minus oznacza odwrócenie obrazu.
płaszczyzny główne
Dwie umowne płaszczyzny, względem których dowolnie złożony układ zachowuje się jak pojedyncza cienka soczewka. Mogą leżeć poza fizycznym obiektywem.
układ teleobiektywowy
Konstrukcja, w której tylna płaszczyzna główna leży przed obiektywem, dzięki czemu tubus jest krótszy od ogniskowej.
układ retrofokusowy
Konstrukcja odwrotna: płaszczyzna główna przesunięta do tyłu, żeby zmieścić lustro. Tubus dłuższy od ogniskowej.
punkt bezparalaksowy
Punkt, wokół którego obrót kamery nie wprowadza paralaksy — pokrywa się ze źrenicą wejściową. Popularnie, choć błędnie, nazywany punktem nodalnym.
pole widzenia (FOV)
Kąt, pod jakim kamera widzi scenę. Zależy od ogniskowej i od rozmiaru matrycy — sama ogniskowa go nie wyznacza.
Idź głębiej
Dodatek C — Równanie soczewki, płaszczyzny główne i punkty węzłowe