Wymiary matryc i okienek od 16 mm do 65 mm, przeliczniki ogniskowych, i uczciwa odpowiedź na pytanie, co naprawdę zmienia duży format.
Skoro perspektywa siedzi w pozycji, a ogniskowa kadruje, to rozmiar matrycy jest po prostu trzecim uczestnikiem tej samej rozmowy. Większa matryca łapie z tego samego obrazu większy wycinek — i to jest cała różnica.
Z tego rysunku wynika cała arytmetyka ekwiwalencji i wszystkie jej pułapki. Zdanie „ta trzydziestka piątka na S35 to jak pięćdziesiątka na pełnej klatce” jest prawdziwe wyłącznie w odniesieniu do kadru. Nie jest prawdziwe w odniesieniu do niczego innego:
Przelicznik między formatami to iloraz ich przekątnych, i nic więcej. Poniższa tabela podaje wymiary rejestrowanego pola oraz współczynnik odniesiony do pełnej klatki — czyli liczbę, przez którą mnoży się ogniskową, żeby dostać ten sam kadr.
| Format | Pole rejestrowane | Przekątna | Względem FF | „Normalna” |
|---|---|---|---|---|
| Super 16 | 12,52 × 7,41 mm | 14,55 mm | 2,97× | 15 mm |
| Micro 4/3 | 17,30 × 13,00 mm | 21,64 mm | 2,00× | 22 mm |
| APS-C | 23,60 × 15,70 mm | 28,35 mm | 1,53× | 28 mm |
| Super 35, 16:9 | 24,89 × 14,00 mm | 28,56 mm | 1,51× | 29 mm |
| Pełna klatka | 36,00 × 24,00 mm | 43,27 mm | 1,00× | 43 mm |
| Duży format kinowy | 36,70 × 25,54 mm | 44,71 mm | 0,97× | 45 mm |
| 65 mm cyfrowy | 54,12 × 25,58 mm | 59,86 mm | 0,72× | 60 mm |
Przekątna liczona z twierdzenia Pitagorasa, współczynnik jako 43,27 podzielone przez przekątną. Kolumna „normalna” to po prostu przekątna zaokrąglona — obiektyw normalny dla danego formatu.
Dwie rzeczy z tej tabeli warto zauważyć. Pierwsza: Super 35 i APS-C są praktycznie tym samym formatem — 28,56 wobec 28,35 mm to różnica poniżej procenta. Sprzęt fotograficzny i kinowy różni się mocowaniem i obsługą, nie polem obrazu, i dlatego obiektywy APS-C bywają używane w produkcji na S35.
Druga: „duży format kinowy” jest ledwie o trzy procent większy od pełnej klatki. Cała różnica charakteru, którą przypisuje się temu formatowi, nie może więc brać się z rozmiaru matrycy — bierze się z obiektywów budowanych pod niego i z tego, że kręci się nim inaczej. Prawdziwy skok jest dopiero w wierszu ostatnim: 65 mm daje przekątną większą o czterdzieści procent, czyli o jedną działkę głębi przy tym samym kadrze i tej samej liczbie f.
Zdanie „ta trzydziestka piątka to jak pięćdziesiątka” obiecuje więcej, niż dowozi, bo miesza trzy niezależne wielkości. Uczciwie trzeba przeliczyć każdą osobno — i tylko dwie z nich przelicza ten sam współczynnik.
| Wielkość | Jak przeliczyć | Przykład S35 → FF |
|---|---|---|
| Kadr | ogniskowa × współczynnik | 35 mm → 53 mm |
| Głębia ostrości | także liczba f × współczynnik | f/2,0 → f/3,0 |
| Naświetlenie | liczba f bez zmian | f/2,0 → f/2,0 |
Trzeci wiersz jest tym, który psuje wygodną narrację: nie da się przeliczyć naraz głębi i naświetlenia, bo jedno idzie za średnicą źrenicy, a drugie za liczbą f.
Sprzeczność między drugim a trzecim wierszem jest prawdziwa i nieusuwalna. Żeby dostać na pełnej klatce ten sam kadr i tę samą głębię co 35 mm przy f/2 na S35, trzeba użyć 53 mm przy f/3 — ale wtedy na matrycę pada mniej światła na jednostkę powierzchni. Matryca jest jednak większa, więc zbiera w sumie tyle samo fotonów, i przy tej samej czułości daje ten sam szum. Ekwiwalencja domyka się dopiero wtedy, gdy przeliczy się też ISO — i wtedy okazuje się, że dwa układy dają obraz nieodróżnialny pod każdym względem.
Płynie stąd wniosek, który bywa niepopularny: duży format sam z siebie nie daje niczego, czego mniejszy nie potrafi — pod warunkiem, że mniejszy dysponuje odpowiednio jaśniejszym obiektywem. Cała jego realna przewaga siedzi w tym, że takich obiektywów po prostu nie ma. 35 mm f/1,3 na S35 odpowiada 53 mm f/2,0 na pełnej klatce; ta druga kombinacja jest tania i pospolita, pierwsza — rzadka i droga. To jest przewaga rynkowa, nie fizyczna, i warto ją nazywać po imieniu.
Dla pracy z materiałem najważniejsza jest konsekwencja praktyczna. Przy dopasowywaniu wirtualnej kamery nie przeliczaj niczego — wpisz rzeczywisty wymiar matrycy i rzeczywistą ogniskową. Przeliczniki służą do rozmowy o sprzęcie, nie do konfiguracji renderu; wpisanie ekwiwalentu zamiast prawdziwej ogniskowej daje kadr zgodny, a perspektywę i głębię rozjechane.