Dodatek ZWzory · niePoziom · głębiejEXT OF · R.21, R.42
Dodatek Z / Głębiej

Jak przetestować obiektyw

Protokół testu, który da się zrobić w jeden dzień: siatka na dystorsję, tablica na MTF, punktowe światła na bokeh i flarę, twarz na rysunek skóry.

Co tu jest
Przygotowanie · co trzeba mieć

Sprzęt i warunki

Cały protokół da się wykonać w pomieszczeniu o długości sześciu metrów, w jedno popołudnie, bez sprzętu pomiarowego. Potrzebne są cztery rzeczy.

Płaska siatka wielkości pozwalającej wypełnić kadr z dwóch metrów. Wydrukowana kratka o kroku 5 cm na sztywnej płycie wystarcza; ważniejsza od dokładności druku jest płaskość i to, żeby dała się ustawić równolegle do matrycy.

Jednolita, równomiernie oświetlona powierzchnia — ściana, blat podświetlany albo zachmurzone niebo. Służy do winietowania i musi być jednorodna z dokładnością lepszą niż to, co się mierzy.

Punktowe źródło światła: goła żarówka o małej bańce, dioda albo odblask słońca w kulce łożyskowej. Do bokeh, do ghostów i do gwiazdy dyfrakcyjnej.

Cel o drobnej strukturze do oceny ostrości: wydrukowany szum, gazeta, ceglana ściana. Nie musi to być tablica testowa — porównuje się środek z rogiem tego samego zdjęcia, więc bezwzględna skala nie ma znaczenia.

Warunek wspólny dla wszystkich testów: statyw, ostrość ustawiana ręcznie i zapis surowy. Automatyka i wywołanie z korekcjami zafałszują dokładnie to, co się mierzy.

Osiem testów · co po kolei

Protokół

#TestUstawienieCo odczytujesz
1dystorsjasiatka równolegle, wypełnia kadr, f/5,6k₁, k₂ i środek dystorsji
2winietowaniejednolita powierzchnia, pełny otwór oraz −2 i −4 działkiprofil w działkach; rozdział na naturalne i optyczne
3ostrość w poludrobna struktura na płasko, kilka przysłonspadek MTF ku brzegom, przysłona optimum
4bokehpunktowe światło, tło 5× dalej niż ostrość, kilka przysłonkształt krążka w środku i przy brzegu, kocie oko
5aberracja poprzecznakontrastowe krawędzie przy brzegu kadrurozsunięcie kanałów w px jako funkcja promienia
6flara i ghostypunktowe źródło w kadrze i tuż poza nim, kilka pozycjibarwa i kierunek ghostów, przyrost czerni
7gwiazda dyfrakcyjnapunktowe źródło, przymknięcie do końcaliczba i kąt promieni; parzystość listków
8oddechsiatka, przejazd ostrości z ∞ na minimumzmiana kadru w procentach

Kolejność ma znaczenie tylko dla dwóch pierwszych: dystorsję mierzy się przed wszystkim, bo bez niej pomiar promieni w kadrze jest przesunięty.

Trzy testy zasługują na dopowiedzenie, bo najłatwiej wykonać je źle.

Test 2 wymaga trzech przysłon, nie jednej. Cały sens polega na porównaniu: to, co znika przy przymykaniu, było winietowaniem optycznym; to, co zostaje, jest naturalne albo mechaniczne. Protokół podaje Dodatek P.

Test 4 wymaga tła znacznie dalszego niż ostrość. Przy tle bliskim krążki są małe i ich kształtu nie widać. Reguła: tło co najmniej pięć razy dalej niż płaszczyzna ostrości, a punktowe światła w kilku miejscach kadru, w tym w rogu — bo kocie oko istnieje tylko poza osią.

Test 7 rozstrzyga parzystość jednym spojrzeniem. Przysłona o parzystej liczbie listków daje tyle promieni, ile listków; nieparzysta daje dwa razy tyle. Policzenie promieni na zdjęciu jest szybsze niż zaglądanie w obiektyw — i działa też wtedy, gdy się go nie ma, a tylko materiał z niego.

Karta wyników · co zapisać

Liczby, które mają przetrwać

Test jest wart tyle, co jego zapis. Poniższa karta to komplet, z którego da się odtworzyć obiektyw w compie bez powtarzania pomiarów — i bez dostępu do samego obiektywu.

PozycjaPostać zapisuPrzykład
identyfikacjamarka, ogniskowa, egzemplarzseria X, 35 mm, nr 4
bramka pomiaruszerokość w mm i rozdzielczość24,89 mm, 4096 px
dystorsjak₁, k₂, środek w px od środka kadru−0,042; 0,008; (+6, −3)
winietowaniedziałki w rogu, dla każdej przysłonyT/1,5: 1,8 · T/2,8: 1,1 · T/5,6: 0,9
ostrośćszerokość krawędzi w px: środek / róg1,8 / 3,4 przy T/2,8
bokehlistki, kształt, kocie oko w rogu9 listków, lekko sześciokątny, ścięcie 35%
aberracjarozsunięcie R–B w px przy brzegu1,2 px przy pełnym otworze
flarabarwa ghostów, liczba, przyrost czerni3 ghosty zielone, +0,4 działki
oddechzmiana kadru ∞ → minimum, w %3,5%

Egzemplarz zapisuje się celowo: dwa obiektywy z tej samej serii różnią się mierzalnie, a przy dopasowywaniu do plate'u ta różnica bywa większa niż tolerancja pracy.

Warto zwrócić uwagę na dwie pozycje, które bywają pomijane, a są najbardziej użyteczne. Środek dystorsji rzadko leży dokładnie w środku kadru; jego pominięcie zostawia resztkowy błąd rosnący ku jednemu brzegowi. Ścięcie krążka w rogu jest jedyną liczbą, która pozwala odtworzyć kocie oko wiarygodnie — bez niej rozmycie w rogach będzie okrągłe, a więc obce.

Czego nie mierzyć · oszczędność popołudnia

Testy, które nic nie wnoszą do pracy

Krąży sporo procedur testowych, których wynik nie wchodzi do żadnego rachunku w tej książce. Warto wiedzieć, które pominąć.

Rozdzielczość w liniach na milimetr, w skali bezwzględnej. Liczba ta zależy od kryterium, od nośnika i od sposobu odczytu, a do compu i tak wchodzi tylko porównanie środka z rogiem. Wystarczy szerokość krawędzi w pikselach, mierzona na tym samym zdjęciu.

Transmisja w wartościach bezwzględnych. Różnica między T a f interesuje operatora ustawiającego ekspozycję, nie osobę odtwarzającą obraz. Element dopasowuje się do plate'u, którego jasność i tak jest znana z samego materiału.

Powtarzalność mechaniki. Luz pierścienia, dokładność skali i podobne rzeczy są ważne przy zdjęciach i nieistotne potem. W gotowym materiale ich skutki są już zawarte w obrazie.

Testy porównawcze między obiektywami. Kuszące i praktycznie bezużyteczne, bo do pracy potrzeba wartości tego obiektywu, a nie jego miejsca w rankingu. Ranking odpowiada na pytanie, co kupić; karta pomiarowa na pytanie, jak to odtworzyć — a tylko drugie z nich stawia comp.

Ostatnia uwaga, praktyczna dla czytelnika bez dostępu do sprzętu. Siedem z ośmiu testów da się wykonać na gotowym materiale, jeśli tylko w ujęciach jest odpowiedni motyw: prosta krawędź przy brzegu na dystorsję, jednolite niebo na winietę, punktowe światła w tle na bokeh, przejazd ostrości na oddech. Jest to wolniejsze i mniej dokładne, ale wystarcza — a bywa jedyną dostępną drogą, kiedy obiektyw dawno wrócił do wypożyczalni.