Protokół testu, który da się zrobić w jeden dzień: siatka na dystorsję, tablica na MTF, punktowe światła na bokeh i flarę, twarz na rysunek skóry.
Cały protokół da się wykonać w pomieszczeniu o długości sześciu metrów, w jedno popołudnie, bez sprzętu pomiarowego. Potrzebne są cztery rzeczy.
Płaska siatka wielkości pozwalającej wypełnić kadr z dwóch metrów. Wydrukowana kratka o kroku 5 cm na sztywnej płycie wystarcza; ważniejsza od dokładności druku jest płaskość i to, żeby dała się ustawić równolegle do matrycy.
Jednolita, równomiernie oświetlona powierzchnia — ściana, blat podświetlany albo zachmurzone niebo. Służy do winietowania i musi być jednorodna z dokładnością lepszą niż to, co się mierzy.
Punktowe źródło światła: goła żarówka o małej bańce, dioda albo odblask słońca w kulce łożyskowej. Do bokeh, do ghostów i do gwiazdy dyfrakcyjnej.
Cel o drobnej strukturze do oceny ostrości: wydrukowany szum, gazeta, ceglana ściana. Nie musi to być tablica testowa — porównuje się środek z rogiem tego samego zdjęcia, więc bezwzględna skala nie ma znaczenia.
Warunek wspólny dla wszystkich testów: statyw, ostrość ustawiana ręcznie i zapis surowy. Automatyka i wywołanie z korekcjami zafałszują dokładnie to, co się mierzy.
| # | Test | Ustawienie | Co odczytujesz |
|---|---|---|---|
| 1 | dystorsja | siatka równolegle, wypełnia kadr, f/5,6 | k₁, k₂ i środek dystorsji |
| 2 | winietowanie | jednolita powierzchnia, pełny otwór oraz −2 i −4 działki | profil w działkach; rozdział na naturalne i optyczne |
| 3 | ostrość w polu | drobna struktura na płasko, kilka przysłon | spadek MTF ku brzegom, przysłona optimum |
| 4 | bokeh | punktowe światło, tło 5× dalej niż ostrość, kilka przysłon | kształt krążka w środku i przy brzegu, kocie oko |
| 5 | aberracja poprzeczna | kontrastowe krawędzie przy brzegu kadru | rozsunięcie kanałów w px jako funkcja promienia |
| 6 | flara i ghosty | punktowe źródło w kadrze i tuż poza nim, kilka pozycji | barwa i kierunek ghostów, przyrost czerni |
| 7 | gwiazda dyfrakcyjna | punktowe źródło, przymknięcie do końca | liczba i kąt promieni; parzystość listków |
| 8 | oddech | siatka, przejazd ostrości z ∞ na minimum | zmiana kadru w procentach |
Kolejność ma znaczenie tylko dla dwóch pierwszych: dystorsję mierzy się przed wszystkim, bo bez niej pomiar promieni w kadrze jest przesunięty.
Trzy testy zasługują na dopowiedzenie, bo najłatwiej wykonać je źle.
Test 2 wymaga trzech przysłon, nie jednej. Cały sens polega na porównaniu: to, co znika przy przymykaniu, było winietowaniem optycznym; to, co zostaje, jest naturalne albo mechaniczne. Protokół podaje Dodatek P.
Test 4 wymaga tła znacznie dalszego niż ostrość. Przy tle bliskim krążki są małe i ich kształtu nie widać. Reguła: tło co najmniej pięć razy dalej niż płaszczyzna ostrości, a punktowe światła w kilku miejscach kadru, w tym w rogu — bo kocie oko istnieje tylko poza osią.
Test 7 rozstrzyga parzystość jednym spojrzeniem. Przysłona o parzystej liczbie listków daje tyle promieni, ile listków; nieparzysta daje dwa razy tyle. Policzenie promieni na zdjęciu jest szybsze niż zaglądanie w obiektyw — i działa też wtedy, gdy się go nie ma, a tylko materiał z niego.
Test jest wart tyle, co jego zapis. Poniższa karta to komplet, z którego da się odtworzyć obiektyw w compie bez powtarzania pomiarów — i bez dostępu do samego obiektywu.
| Pozycja | Postać zapisu | Przykład |
|---|---|---|
| identyfikacja | marka, ogniskowa, egzemplarz | seria X, 35 mm, nr 4 |
| bramka pomiaru | szerokość w mm i rozdzielczość | 24,89 mm, 4096 px |
| dystorsja | k₁, k₂, środek w px od środka kadru | −0,042; 0,008; (+6, −3) |
| winietowanie | działki w rogu, dla każdej przysłony | T/1,5: 1,8 · T/2,8: 1,1 · T/5,6: 0,9 |
| ostrość | szerokość krawędzi w px: środek / róg | 1,8 / 3,4 przy T/2,8 |
| bokeh | listki, kształt, kocie oko w rogu | 9 listków, lekko sześciokątny, ścięcie 35% |
| aberracja | rozsunięcie R–B w px przy brzegu | 1,2 px przy pełnym otworze |
| flara | barwa ghostów, liczba, przyrost czerni | 3 ghosty zielone, +0,4 działki |
| oddech | zmiana kadru ∞ → minimum, w % | 3,5% |
Egzemplarz zapisuje się celowo: dwa obiektywy z tej samej serii różnią się mierzalnie, a przy dopasowywaniu do plate'u ta różnica bywa większa niż tolerancja pracy.
Warto zwrócić uwagę na dwie pozycje, które bywają pomijane, a są najbardziej użyteczne. Środek dystorsji rzadko leży dokładnie w środku kadru; jego pominięcie zostawia resztkowy błąd rosnący ku jednemu brzegowi. Ścięcie krążka w rogu jest jedyną liczbą, która pozwala odtworzyć kocie oko wiarygodnie — bez niej rozmycie w rogach będzie okrągłe, a więc obce.
Krąży sporo procedur testowych, których wynik nie wchodzi do żadnego rachunku w tej książce. Warto wiedzieć, które pominąć.
Rozdzielczość w liniach na milimetr, w skali bezwzględnej. Liczba ta zależy od kryterium, od nośnika i od sposobu odczytu, a do compu i tak wchodzi tylko porównanie środka z rogiem. Wystarczy szerokość krawędzi w pikselach, mierzona na tym samym zdjęciu.
Transmisja w wartościach bezwzględnych. Różnica między T a f interesuje operatora ustawiającego ekspozycję, nie osobę odtwarzającą obraz. Element dopasowuje się do plate'u, którego jasność i tak jest znana z samego materiału.
Powtarzalność mechaniki. Luz pierścienia, dokładność skali i podobne rzeczy są ważne przy zdjęciach i nieistotne potem. W gotowym materiale ich skutki są już zawarte w obrazie.
Testy porównawcze między obiektywami. Kuszące i praktycznie bezużyteczne, bo do pracy potrzeba wartości tego obiektywu, a nie jego miejsca w rankingu. Ranking odpowiada na pytanie, co kupić; karta pomiarowa na pytanie, jak to odtworzyć — a tylko drugie z nich stawia comp.
Ostatnia uwaga, praktyczna dla czytelnika bez dostępu do sprzętu. Siedem z ośmiu testów da się wykonać na gotowym materiale, jeśli tylko w ujęciach jest odpowiedni motyw: prosta krawędź przy brzegu na dystorsję, jednolite niebo na winietę, punktowe światła w tle na bokeh, przejazd ostrości na oddech. Jest to wolniejsze i mniej dokładne, ale wystarcza — a bywa jedyną dostępną drogą, kiedy obiektyw dawno wrócił do wypożyczalni.