Skąd się bierze 2,44·λ·N, przy jakiej przysłonie dyfrakcja wygrywa z pikselem na S35 i pełnej klatce, oraz dlaczego nieparzysta liczba listków podwaja promienie.
Otwór kołowy oświetlony falą płaską nie daje na obrazie punktu, tylko jasne jądro otoczone słabnącymi pierścieniami. Rozkład jasności w tym obrazie opisuje funkcja, której pierwsze miejsce zerowe wypada przy 1,22 długości fali na jednostkę kąta źrenicy — i cała reszta jest już tylko przeliczaniem jednostek.
To ostatnie spostrzeżenie jest ważniejsze, niż wygląda. Rozmiar krążka Airy'ego zależy wyłącznie od liczby przysłony, a nie od ogniskowej ani od formatu. Dwudziestka przy f/11 i dwustumilimetrowy teleobiektyw przy f/11 dają na matrycy dokładnie tę samą plamkę. Różni je tylko to, jak duża część kadru w tej plamce się mieści — i dlatego dyfrakcja jest problemem małych matryc, choć sama o formacie nic nie wie.
Podstawiając za λ długość fali w środku zakresu widzialnego, 550 nm, dostaje się wersję roboczą, którą warto pamiętać:
W jądrze siedzi 84% energii; pierwszy pierścień niesie około 7%, drugi niecałe 3%. Dlatego w praktyce liczy się średnicę jądra i pomija pierścienie — choć to właśnie one odpowiadają za charakterystyczną poświatę wokół bardzo jasnych punktów na mocno przymkniętej przysłonie.
Dyfrakcja nie ma progu — narasta płynnie. Próg pojawia się dopiero wtedy, gdy zestawi się ją z drugą skalą w układzie, czyli z rozmiarem piksela. Poniższa tabela robi dokładnie to, dla sześciu realnych kombinacji. Rozstaw pikseli liczony jest wprost z szerokości formatu przez liczbę pikseli w poziomie, więc każdą liczbę da się sprawdzić dzieleniem.
| Kamera / format | Szerokość ÷ piksele | Rozstaw | d = 1 px | d = 2 px |
|---|---|---|---|---|
| Pełna klatka 24 Mpx | 36,0 mm ÷ 6000 | 6,00 µm | f/4,5 | f/8,9 |
| Pełna klatka 45 Mpx | 36,0 mm ÷ 8256 | 4,36 µm | f/3,2 | f/6,5 |
| Pełna klatka 61 Mpx | 36,0 mm ÷ 9504 | 3,79 µm | f/2,8 | f/5,6 |
| Super 35, 4K | 24,9 mm ÷ 4096 | 6,08 µm | f/4,5 | f/9,1 |
| Super 35, 6K | 24,9 mm ÷ 6144 | 4,05 µm | f/3,0 | f/6,0 |
| Duży format, 4,5K | 36,7 mm ÷ 4448 | 8,25 µm | f/6,1 | f/12,3 |
Kolumna „d = 1 px” to przysłona, przy której jądro krążka zrównuje się z jednym pikselem: N = rozstaw / 1,34. Kolumna „d = 2 px” to dwukrotność — próg, powyżej którego dyfrakcja jest bezspornie wąskim gardłem układu.
Z tabeli wychodzi wniosek, który bywa niepopularny wśród kupujących sprzęt: gęstsza matryca zawęża użyteczny zakres przysłon. Sześćdziesięciojednomegapikselowa pełna klatka przekracza pierwszy próg już przy f/2,8, podczas gdy duży format o wielkich pikselach dojeżdża spokojnie do f/6. Rozdzielczość, za którą się zapłaciło, jest dostępna tylko przy szeroko otwartej przysłonie — a wtedy walczy o nią z głębią ostrości i z aberracjami.
Drugi wniosek dotyczy pracy z materiałem. Jeśli wiesz, na czym kręcono ujęcie, tabela mówi ci, ile miękkości w plate'cie jest dyfrakcją, a nie rozmyciem ruchu ani błędem ostrości. Miękkość dyfrakcyjna jest jednorodna w całym kadrze i niezależna od odległości — to ją odróżnia od wszystkich pozostałych.
Mechanizm gwiazdek opisuje Rozdział 25. Tu chodzi o jedną rzecz: od czego zależy ich długość — bo odpowiedź jest zaskakująco prosta i przydaje się przy odtwarzaniu.
Rozproszenie na prostej krawędzi ma tę samą skalę kątową, co dyfrakcja na otworze: długość fali podzielona przez rozmiar otworu. Przeliczona na matrycę, przez pomnożenie przez odległość obrazu, daje wielkość, w której ogniskowa się skraca — dokładnie tak samo jak przy krążku Airy'ego w pierwszej sekcji tego dodatku.
| Przysłona | Skala λ·N | Względem f/5,6 | Co widać |
|---|---|---|---|
| f/2 | 1,10 µm | 0,36× | listki schowane — brak promieni |
| f/4 | 2,20 µm | 0,71× | ledwie zaznaczone |
| f/5,6 | 3,08 µm | 1,00× | wyraźne, krótkie |
| f/11 | 6,05 µm | 1,96× | długie i ostre |
| f/16 | 8,80 µm | 2,86× | bardzo długie |
| f/22 | 12,10 µm | 3,93× | przez pół kadru |
Liczone dla λ = 550 nm. Kolumna trzecia jest tą, która ma znaczenie praktyczne: mówi, ile razy dłuższe będą promienie względem nastawy odniesienia.
Trzy wnioski z tej tabeli warto mieć w głowie.
Długość jest wprost proporcjonalna do liczby przysłony. Przymknięcie o dwie działki — z f/5,6 na f/11 — podwaja promienie. Nie ma tu żadnej nieliniowości ani progu; jedyny próg jest na drugim końcu, gdzie listki chowają się poza oprawę i promienie znikają zupełnie.
Ogniskowa nie ma znaczenia. Skala zależy tylko od N, bo ogniskowa skraca się w rachunku — tak samo jak przy krążku Airy'ego. Szeroki kąt i teleobiektyw przy tej samej przysłonie dają promienie tej samej długości w milimetrach na matrycy. W kadrze wyglądają więc identycznie, o ile format jest ten sam.
Tabela nie podaje długości widocznego promienia i jest to celowe. Widoczny promień sięga setek razy dalej niż podana skala, bo rozproszenie na prostej krawędzi opada znacznie wolniej niż pierścienie krążka Airy'ego — a jak daleko dokładnie, zależy od jasności źródła i od kontrastu tła. Stała jest proporcja, nie wartość bezwzględna, i to właśnie proporcji potrzeba przy odtwarzaniu.
Dla compu wynika stąd prosty przepis. Zmierz długość promienia w jednym ujęciu z materiału, zapisz przy jakiej przysłonie je nakręcono, i przeskaluj proporcjonalnie do N dla pozostałych. Jedno dopasowanie wystarcza na całą sekwencję, o ile znasz nastawy — a jeśli ich nie znasz, długość promienia sama je zdradza.
Wszystko powyżej daje się zweryfikować w kwadrans i warto to zrobić raz, żeby mieć liczby dla konkretnej kamery zamiast tabelek z internetu.
Ustaw kamerę na statywie przed czymś o drobnej, kontrastowej strukturze — banknot, wydruk drobnego tekstu, gałązka pod światło. Zrób serię przy każdej przysłonie od pełnego otwarcia do najciaśniejszej, nie ruszając ostrości. Potem obejrzyj wyniki w skali stu procent i znajdź moment, w którym drobny detal przestaje przyrastać.
Zobaczysz dwie rzeczy naraz. Od pełnego otwarcia detalu przybywa, bo maleją aberracje. Od pewnej przysłony przestaje przybywać, a zaczyna ubywać — i to jest twój słodki punkt z Rozdziału 6, zmierzony, a nie odgadnięty. Jeśli wypadnie wcześniej, niż mówią tabele, znaczy to, że masz gęstą matrycę; jeśli później — że obiektyw ma sporo do skorygowania.
Przy okazji dostajesz drugą liczbę, która przyda się w compie: promień rozmycia w pikselach przy każdej przysłonie. Wystarczy zmierzyć szerokość przejścia na kontrastowej krawędzi. To jest dokładnie ta wartość, którą trzeba wpisać, odtwarzając miękkość ujęcia kręconego na mocno przymkniętej przysłonie.