Przesycenie potrzebne bez jąder, rola soli morskiej i sadzy, i co to znaczy dla chmur nad miastem.
Cząsteczka na powierzchni bardzo małej kropelki ma wokół siebie mniej sąsiadów niż na powierzchni płaskiej — bo powierzchnia jest silnie zakrzywiona. Słabiej związana, ucieka łatwiej. Skutek: nad małą kroplą prężność pary nasyconej jest wyższa niż nad płaską wodą. Nazywa się to efektem Kelvina.
Im mniejsza kropla, tym efekt silniejszy — a zawiązek powstający z przypadkowego zderzenia kilku cząsteczek jest skrajnie mały. Dlatego rozpada się natychmiast po powstaniu.
Jądra kondensacji dzielą się na dwie grupy o bardzo różnym zachowaniu:
Higroskopijne — sól morska, siarczany, kwasy. Rozpuszczają się w wodzie, a roztwór ma prężność pary niższą niż czysta woda (efekt Raoulta). To działa w przeciwną stronę niż efekt Kelvina i ułatwia skraplanie tak bardzo, że sól zaczyna zbierać wodę już przy wilgotności około 75 procent — czyli poniżej nasycenia. Stąd mgiełka nad morzem przy bezchmurnym niebie.
Niehigroskopijne — pył mineralny, sadza, popiół. Dają płaską powierzchnię do osadzania, ale nie obniżają prężności. Wymagają przesycenia, choć niewielkiego.
To zjawisko ma nazwę — efekt Twomeya — i jest jednym z najtrudniejszych do oszacowania czynników w modelach klimatu. Aerozole antropogeniczne rozjaśniają chmury, a jaśniejsze chmury odbijają więcej światła w kosmos, co działa chłodząco i częściowo maskuje ocieplenie od gazów cieplarnianych.
Na zdjęciach satelitarnych oceanów widuje się jasne, wąskie smugi ciągnące się przez setki kilometrów w pokrywie chmur niskich. To ship tracks — ślady statków.
Spaliny wyrzucają jądra kondensacji do powietrza ubogiego w aerozole. W miejscach ich obecności ta sama ilość wody rozdziela się na więcej i drobniejszych kropelek, więc chmura staje się jaśniejsza. Ślad jest widoczny z orbity przez wiele godzin.
To najczystszy dostępny dowód eksperymentalny na efekt Twomeya — naturalny eksperyment prowadzony codziennie na całym oceanie. Ograniczenie zawartości siarki w paliwie żeglugowym od 2020 roku wyraźnie te ślady osłabiło, co dostarczyło badaczom kolejnego, niezamierzonego eksperymentu.